„W papierach nic nie ma” Policyjna ochrona pod domem Kaczyńskiego

Jak ustaliła Wirtualna Polska, w policyjnych dokumentach nie ma śladu na temat policyjnej ochrony pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Oficjalnie mundurowi uzasadniają ją „dyslokacją służb”. – Takie sprawy załatwia się na telefon albo w cztery oczy – mówi nam nasz informator.

Prezes PiS od lat korzysta z ochrony Grom Group. Od niedawna z policyjnej asysty (East News, Fot: marek kudelski)

Sprawę policyjnej ochrony nagłośniła „Gazeta Wyborcza”.

Jak twierdzą jej rozmówcy, mieszkający w sąsiedztwie prezesa Kaczyńskiego, policjanci ochraniają

dom polityka 24 godziny na dobę. Zdaniem sąsiadów polityka, „grubą przesadą i sporą uciążliwością

jest stale włączony silnik w samochodzie mundurowych”.

– Ich obecność jest o tyle uciążliwa, że stoją z włączonym silnikiem, co daje się nam we znaki – mówi pan Grzegorz.

W podobnym tonie wypowiada się kolejna osoba mieszkająca na Żoliborzu. – Auto stoi pod moim domem.

Silnik mają odpalony cały czas. Godzinami. Gdzie możemy to zgłosić? – pyta kolejna mieszkanka ul. Mickiewicza.

Oficjalnie patrol być musi

Oficjalnie komenda stołeczna tłumaczy obecność policjantów „dyslokacją służby”.

Hasło „dyslokacji służby” jest tu kluczowe. – W dokumentacji w ogóle nie ma wzmianki, że policjanci mają pełnić służbę pod domem czy na rzecz prezesa. Jest robione pod hasłem dyslokacji służby.

W dokumentach nie ma żadnego polecenia wprost, a więc nie można się do niczego przyczepić oficjalnie – mówi nam wysoko postawiony oficer policji.

I jak dodaje, nieformalnie takie sprawy załatwia się telefonicznie bądź na spotkaniu w cztery oczy.

Na czym polega dyslokacja służby? W skrócie, jest to rozmieszczenie policyjnych patroli, w miejscach w których występuje ewentualne zagrożenie bezpieczeństwa. W tym celu wykorzystuje się informacje z czynności operacyjno – rozpoznawczych. Ale także z innych źródeł, np. z mediów.

– Wystarczy, że właśnie w mediach ktoś powie, że idzie protestować pod dom prezesa Kaczyńskiego,

to taka wypowiedź jest podstawą do tego, żeby to miejsce traktować jako zagrożone – mówi nasz rozmówca.

Podobne patrole można więc w ostatnim czasie spotkać przy działce przy ul. Srebrnej i Towarowej należącej

do związanej z PiS-em spółki „Srebrna” czy w pobliżu biura Prawa i Sprawiedliwości przy ul.

Nowogrodzkiej. Ale także w okolicach TVP czy TVN.

Jak wygląda policyjna ochrona na Żoliborzu? Dyskretnie….

Z reguły dwóch mundurowych patroluje w dzień, również dwóch pojawia się w nocy.

Są ubrani „po cywilnemu” i nie patrolują w radiowozie, ale w nieoznakowanym samochodzie.

Są wśród nich zarówno funkcjonariusze Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Głównej Policji,

jak i pollicjanci z komendy na Żoliborzu.

Nadgodziny? Absolutnie nie…

Policyjna asysta pod domem prezesa PiSbudziła kontrowersje już wcześniej. W 2017 roku zapytanie do

MSWiA w tej sprawie skierował poseł PO Adam Korol. Zdaniem urzędników resortu, to rutynowe działania.

– Policjanci realizują patrole w zależności od wyników analizy stanu zagrożenia bezpieczeństwa w poszczególnych rejonach (…)

W ramach obowiązków służbowych, wykonują zadania zlecane na odprawach, określone w planie dyslokacji służby,

adekwatne do występujących zagrożeń bezpieczeństwa .

Jednocześnie – zgodnie ze stanowiskiem przekazanym przez Komendę Stołeczną Policji – należy wskazać,

że policjanci pełnią służbę w podstawowym wymiarze czasu, nie wypracowują nadgodzin – odpisał

wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński.

Przypomnijmy, że prezes PiS dodatkowo korzysta z ochrony pracowników firmy Grom Group. Także pod domem.

Miesięczna ochrona kosztuje podatników ok. 135 tys. zł. W skali roku już 1,6 mln zł.

Komenda Stołeczna odpowiada

Według stołecznej policji, nie było żadnych skarg mieszkańców na policjantów pojawiających się w

pobliżu domu Jarosława Kaczyńskiego.

– Policjantów można spotkać w wielu miejscach na terenie Warszawy.

Dla przykładu może to być zarówno ul. Mickiewicza jak i ul. Czerska, Jubilerska, Marszałkowska i każda inna, nawet Nowolipie.

Do głównych zadań służby patrolowej należy m.in. zapewnienie bezpieczeństwa i porządku publicznego

oraz działanie prewencyjne mające na celu ograniczanie liczby przestępstw i wykroczeń. Opierają

się one na bieżącej dyslokacji służby. Nie wpłynęły do nas żadne skargi na policjantów w tym

zakresie – informuje WP Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

– Co jakiś czas podobne informacje, jak te w „Gazecie Wyborczej”, pojawiają się w przestrzeni

publicznej. Bez względu jednak na to, jak bardzo komuś zależy na wskazywaniu kolejnych miejsc

rzekomo pilnowanych przez policjantów, to i tak nie ma to odzwierciedlenia w rzeczywistym sposobie

i celu pełnienia służby.

Trudno wyobrazić sobie, aby ktoś przy planowaniu służby miał uwzględniać takie sugestie i plotki,

gdyż po pewnym czasie na terenie miasta mielibyśmy wiele białych plam – obszarów, gdzie policja

nie powinna się pojawiać. Pożytek odniosłyby w takim przypadku wyłącznie osoby naruszające prawo – dodaje Sylwester Marczak.

ŻRÓDŁO WP WIADOMOŚCI

Share