W swoim wystąpieniu Mateusz Morawiecki głównie krytykował Koalicję Europejską

Mateusz Morawiecki zaczął swoje wystąpienie na konwencji PiS od żartu o dinozaurach i był to ledwie początek jego prześmiewczych haseł pod adresem Koalicji Europejskiej. – My bardzo szanujemy opozycję, czasami nawet spełniamy ich obietnice – nabijał się premier.

– W Polsce są dwie partie. Partia, która chce zmiany władzy i partia, która chce zmiany Polski. Chce zmienić Polskę na lepsze. Oni mówią „Koalicja Europejska”, szkoda, że nie polska. Tu na tej sali siedzi właśnie koalicja polska – krytykował opozycję Mateusz Morawiecki.

Szef rządu wykorzystał swoje przemówienie przede wszystkim na kierowanie uszczypliwości w stronę opozycji. – Niektórzy próbują tę europejskość zmonopolizować, przywłaszczyć ją, ale my wiemy, że tak naprawdę europejskość i Europa to w cale nie znaczy zamykanych posterunków policji, zamykanych kościołów – przekonywał.

Morawiecki mocno podkreślał kwestię wiarygodności, przedstawiając PiS jako partię, która udowodniła, że potrafi wywiązywać się z realizacji złożonych obietnic. Chwalił politykę fiskalną rządu i mówił o obniżaniu podatków i większej ściągalności z tytułu podatku VAT.

Zapewniał, że PiS ma pomysł na to, jak sfinansować program wyceniany na 40 mld złotych. Dodał, że w czerwcu i lipcu padną kolejne propozycje programowe Prawa i Sprawiedliwości.

– Chcemy się wsłuchać w rytm bijącego serca każdego Polaka i Polki, serca, które pragnie, aby Polska była jeszcze piękniejsza, była Polską dla wszystkich, Polską równości i wolności – mówił szef rządu.

„Dinozaury w naftalinie”

Na sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości politykom partii rządzącej towarzyszyły dinozaury. To nawiązanie do głośnej wpadki Ewy Kopacz, z której w swoim wejściu zakpił premier Mateusz Morawiecki.

– Zaczęliśmy spotkanie z pewnym opóźnieniem, jeśli nikt się nigdy nie spóźnił, niech pierwszy rzuci kamieniem w dinozaura w naftalinie – żartował premier.

Share