„Widzimy kontrowersyjnego kapłana, który trzyma w dłoni…”: Ukryta historia ks. Jankowskiego

Twarda pornografia i amunicja oraz podrobione czy też zeskanowane podpisy gdańskich notabli i kwity in blanco. Oto co znaleziono podczas przeszukania na plebanii u prałata Henryka Jankowskiego.

Autor najnowszej biografii oskarżanego o pedofilię księdza Jankowskiego opublikował fragment swojej książki i opatrzył go szokującym zdjęciem. Widzimy na nim kontrowersyjnego kapłana, który trzyma w dłoni pistolet. Czy to fotomontaż?

Książka „Uzurpator. Ukryta historia ks. Jankowskiego” ukaże się 14 sierpnia nakładem Wydawnictwa Agora. Jej autorami są dziennikarze „Gazety Wyborczej” Piotr Głuchowski i nieżyjąca już Bożena Aksamit. To ona pod koniec 2018 r. swoim reportażem „Sekret Świętej Brygidy” rozpętała burzę wokół osoby prałata, ujawniając na łamach „Dużego Formatu” relacje jego domniemanych ofiar.

Prawdą jest jednak, że niepokojące informacje o zwyczajach księdza Jankowskiego, legendarnego prałata „Solidarności”, docierały do mediów od lat. Autorzy tematem swojej książki uczynili właśnie zmowę milczenia wokół tego, co działo się na plebanii kościoła św. Brygidy.

„Tak samo jak kapłan, który przebył drogę z małomiasteczkowej nicości na szczyty i z powrotem – by umrzeć w samotności i w biedzie. Który jedne dzieci wysyłał na zagraniczne kuracje i wczasy, a inne krzywdził” – zapowiada „Uzurpatora” wydawnictwo.

Głuchowski uważa, że po lekturze żaden czytelnik nie będzie miał wątpliwości, co do tego, że prałat pedofilem był. A właściwie, że był efebofilem. Na swoim Facebooku dziennikarz ujawnił fragment szykowanej publikacji, który dotyczy przeszukania u Jankowskiego, do którego doszło w 2004 r., gdy ksiądz miał sprawę o molestowanie ministranta.

Ten zeznał, że oglądali z Jankowskim na plebanii porno.

– W noc przed przeszukaniem Jankowski ze swoim kościelnym, panem Kazimierzem, spalili większość kaset, co zeznał rezydujący na parafii, ale już nieżyjący, ksiądz Józef Paner. Protokół jest. W czasie przeszukania znaleziono u Jankowskiego amunicję i jedną kasetę pornograficzną, która jakoś się nie spaliła. Do tego podrobione czy też zeskanowane podpisy gdańskich notabli i kwity in blanco – relacjonuje w rozmowie z WP Głuchowski.

Autor „Uzurpatora” zamieścił też szokujące zdjęcie, które, jak twierdzi, jest autentyczne. Pewnego razu podczas spaceru prałat miał otrzymać od niezrównoważonej osoby paczkę, w której, jak się okazało, znajdował się pistolet oraz kartka z napisem: „Klecho, zastrzel się”.

Jak zdradził WP Głuchowski, Jankowski miał rozpakować paczkę w towarzystwie chłopaków na plebanii. Jeden z nich, Mariusz Olchowik, miał mu zrobić zdjęcie z tym pistoletem. Po latach trafiło ono na okładkę płyty „Tylko dla…” trójmiejskiego zespołu Apteka z 2010 r.

Pierwszy fragment niepublikowanej biografii Henryka Jankowskiego dla tych, którzy mają ochotę coś przeczytać w długi…

Posted by Głuchy Strzał on Wednesday, 19 June 2019

Oto opublikowany przez autora biografii fragment:

„Policjant prowadzący przeszukanie pierwszego piętra znajduje amunicję. Kilkadziesiąt nabojów różnego kalibru. Kapłan nie ma pozwolenia na broń (a więc i na pociski), przyznaje jednak, że amunicja – owszem – jest jego, ma ją od dawna i nie pamięta skąd ją wziął, od kogo dostał, ani gdzie kupił.

Nowakowska: – W tych samych pomieszczeniach [na piętrze]znajduje się szafa [w rogu której] schowane było pudełko z płytami CD-Rom. Ksiądz Jankowski zdenerwował się i zaczął szybko tłumaczyć: »tam nic nie ma, te płyty są czyste«.

Prokuratorka schodzi z krążkami na parter i pokazuje je informatykowi, a ten na pierwszy rzut oka orzeka, że są nagrane. Przy okazji specjalista skarży się dowodzącej akcją, iż pracownica kancelarii – Kunkel – nie pozwala mu ruszyć komputerów.

Są dwa i stoją pod ścianą – jakby przygotowano je do wyniesienia. Tymczasem kancelistka rozmawia z kimś przez telefon i jednocześnie próbuje wytłumaczyć Nowakowskiej, że bez zgody „tego pana na linii” nie wolno pecetów dotykać.

Prace koncepcyjne i redaktorskie nad biografią prałata Jankowskiego trwają, ale na czerwiec – już wiemy – nie zdążymy….

Posted by Głuchy Strzał on Saturday, 18 May 2019

Prokuratorka: – Powiedziałam, że z żadnym panem rozmawiać nie będę i w tej chwili funkcjonariusz z biegłym informatykiem przystępują do zabezpieczania sprzętu. Ona się uspokoiła, nawet podawała nam napoje, popłakiwała, przepraszała za swoje zachowanie.

W czasie, kiedy były znoszone worki z zabezpieczonymi kasetami wideo, wszedł mężczyzna, duży, postawny, w garniturze, z rękami w kieszeniach. Zaczął mówić agresywnym, chamskim tonem, pokrzykiwał, [pytał] jakim prawem my się tu w ogóle znajdujemy. Kiedy ksiądz zwrócił się do niego „Wojtuś”, od razu skojarzyłam, że to Wojciech Knitter, osoba znana mi z poprzednich postępowań.

Knitter chwilę się ciska, potem wychodzi, wraca, za drugim razem ucisza go pleban. Policjanci wynoszą w tym czasie kolejne opisane kasety. Gospodarz zaczyna opowiadać prokuratorce o swoich zasługach dla kraju. Humor mu się poprawia.

Nowakowska: – Na koniec chciał mi podarować swoje ordery, mogłam sobie nawet wybrać, jaki chcę wziąć, ale podziękowałam. Zabezpieczone kasety wideo zostały w prokuraturze poddane selekcji.

Pomiędzy takimi filmami jak: „Odbudowujemy Polskę z Janem Olszewskim”, „Polskie parafie w Ameryce” i „Enter the Ninja” znajduje się także porno – ale bez udziału dzieci. Co do płyt CD i twardych dysków komputera – są tam pliki noszące ślady kasowania w ciągu ostatnich 24 godzin.

Wśród nich twarda pornografia oraz faksymile podpisów pomorskich urzędników i kurialistów – w tym arcybiskupa ordynariusza. Do tego wiele posegregowanych informacji o życiu prywatnym księży i gdańskich notabli. Kontakty, stan majątkowy, upodobania…”.

.

Share