„To wszystko powoduje ukryte poparcie Kremla dla PIS”: Internauci podchodzą do teorii byłego prezydenta z dystansem

Wrak prezydenckiego Tu-154M wciąż pozostaje w rękach Rosji. Były prezydent Lech Wałęsa twierdzi, że polskie władze odzyskają go dopiero wtedy, gdy poparcie społeczne dla PiS zacznie spadać.

„Głosowanie za przystąpieniem Rosji do Rady Europy, zgoda na import rosyjskiego węgla, spotkania Kaczyńskiego z przyjaciółmi Putina, antyunijny kurs.

To wszystko powoduje ukryte poparcie Kremla dla PIS.

Gdyby sondaże zaczęły być nagle niekorzystne, to wrak Tupolewa byłby oddany” – pisze na Twitterze Wałęsa.

Internauci podchodzą do teorii byłego prezydenta z dystansem. Przypominają oskarżenia o współpracę Wałęsy z SB i zamieszczają jego zdjęcia z generałem Czesławem Kiszczakiem.

Kilka dni temu do poruszonej przez Lecha Wałęsę kwestii przywrócenia prawa głosu Rosji w Radzie Europy odniósł się resort spraw zagranicznych.

Przypomnijmy, że zostało one odebrane Moskwie po aneksji Krymu w 2014 roku. „Polska niezmiennie podkreśla, że nielegalne działania Federacji Rosyjskiej, w tym okupacja i aneksja Krymu, czynią Federację Rosyjską państwem odpowiedzialną za zaistniały kryzys w Radzie Europy” – podkreślało w komunikacie MSZ.

Share