Wybitny człowiek zrezygnował z medalu od Dudy. „To byłby dyshonor”

Andrzej Duda spotykał się już w czasie swej prezydentury ze stanowczą krytyką ze strony przedstawicieli różnych środowisk. Tym razem dotarły do niego bardzo gorzkie słowa z wnętrza świata akademickiego. Znany polski historyk odmówił przyjęcia prestiżowego odznaczenia z rąk głowy państwa właśnie ze względu na jej postawę.

Andrzej Duda od chwili objęcia wpływowego urzędu wywołuje wśród wyborców skrajne emocje. Zwolennicy Zjednoczonej Prawicy niezmiennie wspierają prezydenturę polityka, a jego przeciwnicy zarzucają ciche przyzwolenie na niezgodne ich zdaniem z ustawą zasadniczą działania obozu rządzącego.

Andrzej Duda poniżony przez znanego historyka

Drugie z przedstawionych stanowisk zajął właśnie pracujący na Uniwersytecie Łódzkim dr Andrzej Kompa. Wykładowca miał na wniosek uczelni otrzymać Medal Brązowy za Długoletnią Służbę, którego zdecydował się jednak nie przyjąć. Do tego typu działań sprowokowały go właśnie poczynania Andrzeja Dudy na stanowisku prezydenta.

– W dniu inauguracji swojej prezydentury złożył Pan uroczystą przysięgę na Konstytucję Rzeczpospolitej. Ślubował Pan dochowania wierności Jej postanowieniom i stał się strażnikiem Jej przestrzegania (art. 126.2). Tymczasem cała Pańska prezydentura jest zaprzeczeniem tych prezydenckich obowiązków.

Wielokrotnie i uporczywie łamał Pan postanowienia Konstytucji RP, dezawuował jej znaczenie, przekłamywał historię. Legitymizował Pan i legitymizuje niekonstytucyjne działania większości parlamentarnej, sygnował ustawy sprzeczne z ustawą zasadniczą, w sposób urągający majestatowi Państwa zaprzysięgał niekonstytucyjnie wybranych urzędników państwowych – napisał w oficjalnym liście do prezydenta Kompa.

Historyk zarzucił także Andrzejowi Dudzie, że ten dopuścił do wyniszczającej dla wymiaru sprawiedliwości reformy sądownictwa. Poza tym oskarżył głowę państwa o „deptanie zasady demokratycznego państwa prawa”.

Dlaczego historyk nie przyjmie prestiżowego medalu?

Ostatecznie Kompa poinformował w sposób oficjalny, że przyjęcie odznaczenia z rąk Dudy byłoby dla niego realnym dyshonorem, dlatego też nie zamierza się na to zdecydować. Zaznaczył jednak, iż samo przyznanie medalu jest oczywiście wielkim zaszczytem. Powinno więc w teorii wiązać się z równie ogromną radością.

– 12 lat pracy w UŁ to dla mnie bardzo ważny okres w życiu, a ten medal to zasadniczo zaszczyt. Mam nadzieję jednak, że zrozumiecie przyczyny mojego działania, nie mogłem postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których swoim zachowaniem mogłem wprawić w konfuzję, dyskomfort, poczucie zaburzenia uniwersyteckiego decorum.

Nie chcę też, by moje zachowanie było odbierane jako choćby pośrednia ocena wszystkich, którzy tego rodzaju odznaczenia przyjęli – są one nadawane pracownikom naukowym i administracyjnym za lata ciężkiej pracy, na wniosek Uczelni. Moja decyzja ma charakter całkowicie indywidualny – napisał także historyk, publikując list skierowany do prezydenta na Facebooku, aby mogła się z nim zapoznać większość obywateli.

Share