„Wychowała czworo dzieci i żyje w skrajnej biedzie”: Urząd nie chce jej przyznać matczynej emerytury z absurdalnego powodu

Emerytura nie należy się kobiecie, która poświęciła życie na wychowanie czwórki dzieci. Choć istnieje program, z którego mogłaby skorzystać, urzędnicy bezwzględnie wykorzystali kruczek prawny, by odmówić jej świadczenia. Wstrząsającą historię kobiety opisał Super Express.

Emerytura to dla znacznej większości seniorów jedyne źródło utrzymania. Wysokość świadczenia zależy od przepracowanych lat. Wiele matek rezygnuje jednak ze swoich karier i poświęca się w pełni wychowywaniu dzieci, szczególnie, gdy jest ich kilkoro.

Dla takich osób powstał specjalny program. Jednak, jak się okazuje, nie każda matka wielodzietnej rodziny może z niego skorzystać. Świadczenie zostało odmówione pani Józefie.

Emerytura nie zostanie przyznana. Kobieta bez środków do życia

67-letnia Józefa Hendzel z Kormanic w województwie podkarpackim wychowała czwórkę dzieci. Zrezygnowała dla nich z zawodu, przez co nie wypracowała prawa do choćby minimalnej kwoty emerytury. W teorii powinien jej pomóc program „Mama 4+”, skierowany między innymi właśnie do kobiet będących w takiej sytuacji.

Rodzicielskie świadczenie uzupełniające, w wysokości 1100 zł, miesięcznie przysługuje kobietom po 60 roku życia, które urodziły i wychowały (lub tylko wychowały) co najmniej czworo dzieci i nie mają dochodu zapewniającego niezbędnych środków utrzymania.

Wydawało się, że pani Józefa spełnia te warunki – miesięcznie otrzymuje zaledwie 230 złotych. Jednak rzeczywistość okazała się brutalna.

ZUS wykorzystał kruczek prawny. Urzędnicy są nieugięci

Skandaliczną sytuację opisał Super Express. Pani Józefie odmówiono świadczenia, choć wraz z mężem żyją bardzo biednie. Na utrzymanie musi im starczyć niecałe 1400 złotych.

Dodatkowe 1100 złotych byłoby dla nich zastrzykiem gotówki pozwalającym choć trochę poprawić warunki życia, które obecnie są tragiczne. Pani Józefa wspólnie z małżonkiem zamieszkuje w domu, w którym nawet nie ma dostępu do stałej toalety.

W urzędzie kobietę czekało jednak olbrzymie rozczarowanie. Choć ma ponad 60 lat i wychowała czwórkę dzieci (łącznie miała ich sześcioro, lecz dwoje zmarło), według urzędników nie spełniała ostatniego warunku – dochodowego.

Jakim cudem uznano, że rodzina dysponuje niezbędnymi do utrzymania środkami? Wykorzystano fakt, że pani Józefa jest oficjalną właścicielką pola o wielkości prawie 5 hektarów.

Seniorka zarzeka się, że jest ono wykorzystywane tylko na własny użytek – jej syn uprawia tam ziemniaki i pszenicę. Żadnego dochodu jednak z ziemi nie czerpią.

Dla urzędników pole stanowi majątek i to dlatego odmawia kobiecie świadczenia. Na prośby i argumenty reagują jedną radą – by zaskarżyć decyzję w sądzie. Aby to zrobić, pani Józefa musiałaby jechać aż do Warszawy. W tym momencie jej na to nie stać.

.

Share