„Wymykały się do kasyn”: Dwie zakonnice postanowiły kompletnie odmienić swoje życie

Ta historia jest tak dziwaczna, że aż wydaje się nieprawdopodobna. A jednak wydarzyła się naprawdę. Dwie zakonnice zatrudnione w katolickiej szkole postanowiły kompletnie odmienić swoje życie.

Ukradły z kasy uczelni pół miliona złotych i wymykały się do kasyn w Las Vegas. Brzmi to jak scenariusz przedniej komedii, ale tu opowieść staje się dużo mroczniejsza…

Dwie zakonnice, które pracowały w katolickiej szkole St. James w Torrance w stanie Kalifornia (USA), zostały oskarżone o kradzież co najmniej 500 tys. dolarów z kasy uczelni i przepuszczenie przynajmniej części kwoty w Las Vegas. Historię opisał portal GQ.

Jack Alexander, którego trójka dzieci chodzi do tej szkoły, wraca wspomnieniami do dnia na początku 2011 roku, kiedy grał w pokera na szkolnej zbiórce pieniędzy. Ostatecznie w rozgrywce zostali już tylko on i dyrektorka, siostra Mary Margaret Kreuper.

Mężczyzna miał tak dobre karty, że był przekonany, że wygra. Tak jednak się nie stało. Siostra Mary Margaret bez mrugnięcia okiem postawiła wszystko w ciemno, a potem ujawniła fulla. „Rany, ta kobieta to doświadczona pokerzystka!” – pomyślał wtedy.

Ale tak naprawdę nie było niespodzianką, że wygrała. Wiele sygnałów sugerowało, że była hazardzistką. Nie wspominając już o podróżach do Las Vegas z siostrą Laną Chang, za które podobno płacił bogaty wujek siostry Lany.

Prawda wyszła na jaw w listopadzie, gdy kościół przeprowadził przegląd ksiąg rachunkowych przed przejściem na emeryturę Siostry Mary Margaret. To wtedy wykryto, że siostry zabrały z kasy szkoły co najmniej 500 tysięcy dolarów.

To dlatego rodzice ciągle słyszeli, że szkoły nie stać na to, by zapłacić za markizę osłaniającą teren, na którym dzieci jedzą obiady. Co najdziwniejsze w tym wszystkim, nie wiadomo, co stało się z siostrami, ani czy szkoła będzie się starała odzyskać pieniądze.

Wszystko dlatego, że zakonnice… zniknęły. Kościół nie chce też komentować tej sprawy.

.

Share