Za kulisami „M jak Miłość” rozgrywa się wielki smutek

„M jak miłość” kojarzy się z nim do dziś. Witold Pyrkosz był uwielbianym polskim aktorem, którego śmierć była gigantycznym ciosem. Teraz jedna z gwiazd serialu zdecydowała się na poruszające wyznanie. Robi to codziennie, by upamiętnić zmarłego przyjaciela z planu.

„M jak miłość” niemalże dokładnie dwa lata temu poniosło ogromną, niewyobrażalną stratę. Z tego świata odszedł kultowy aktor Witold Pyrkosz, który wcielał się w rolę głowy rodu Mostowiaków. Uwielbiały go miliony, a wiadomość o śmierci była potwornym ciosem, zarówno dla fanów, jak i całej obsady produkcji TVP.

Teraz Teresa Lipowska grająca serialową żonę zmarłego zdecydowała się na poruszające wyznanie. Gwiazda „M jak miłość” zdradziła, że od śmierci przyjaciela z planu wciąż robi coś, co ma upamiętnić pamięć o nim. Mały, prosty gest, który rozrywa serca i wyciska łzy z oczu.

Gwiazda „M jak miłość” do dziś prostym gestem upamiętnia Witolda Pyrkosza

Teresa Lipowska od lat wciela się w uwielbianą przez fanów Basię Mostowiak. Śmierć Witolda Pyrkosza była dla niej potwornym ciosem, lecz nie wstydzi się mówić w mediach, jak bardzo tęskni za przyjacielem. Teraz po raz kolejny zgodziła się na szczery wywiad, w którym zdradziła coś niesamowicie wzruszającego.

– To krzesło, na którym siedział, stoi w tym samym miejscu, bo należy do niego. Nikomu nie pozwalam na nim siadać. Czasami jak chcę poczuć jego obecność, sama na nim przysiadam. Myślę, że Witek cały czas jest w jakiś sposób z nami – powiedziała w rozmowie z „Super Expressem”.

Fani z pewnością nie zwrócili uwagi na zawsze puste krzesło, teraz jednak na pewno sceny w kuchni już nigdy nie będą takie same.

To nie jedyny sposób w „M jak miłość” na wspominanie zmarłego aktora
Nie jest to jednak jedyny sposób na upamiętnianie pamięci Pyrkosza. Gwiazdy „M jak miłość” wciąż pamiętają i szanują zmarłego. Na każdym kroku dbają o to, by nie pozwolić o nim nikomu zapomnieć.

– Kiedy gramy sceny, w których mogę zaznaczyć jego obecność, robię to. Życie jest takie, że przychodzą nowi – wnuki, prawnuki, dom się zapełnił nowymi osobami… ale bez Witka to już nie jest ten sam dom. Dla mnie osobiście Witek zawsze będzie w tej mojej kuchni i naszym pokoju. Od 18 lat był, jest i będzie – czytamy.

Witold Pyrkosz zmarł 22 kwietnia 2017 roku po długiej walce z zapaleniem płuc.

Share