Zenek Martyniuk wygrał na loterii? Zbieramy szczęki z podłogi!

Zenek Martyniuk może mówić, że wygrał na loterii. Nie tylko zajmuje się sukcesywnie swoją karierą, która przynosi mu coraz większe zyski, ale także ma przy swoim boku jedyną na świecie ukochaną kobietę. Wiemy, jak prezentowali się na swoim ślubie.

Zenek Martyniuk 4 lutego 1989 roku poślubił kobietę swojego życia, Danutę Rolecką. Historia zakochanych przypomina tę rodem z dobrego filmu romantycznego.

Piękna znajomość, ślub z miłości i trwanie przy sobie przez 30 lat. Zenek Martyniuk pochwalił się zdjęciami z uroczystości – jego żona to ideał!

Zenek Martyniuk z burzą włosów

Na zdjęciu ślubnym możemy zobaczyć Zenka Martyniuka w modnej w tamtych czasach fryzurze. Gęste, pofalowane włosy i grzywka – piosenkarz jest nie do poznania.

W klasycznym garniturze, z dodatkiem czarno-białej muchy pod szyją trzyma za przedramię ukochaną Danusię.

Danuta Martyniuk olśniewa. Bije od niej radość, szczęście i pewność, że to ta właściwa miłość do końca życia. Na swój ślub wybrała białą suknię z długimi, prześwitującymi rękawami. Kreacja oczywiście opiera się na modnym wtedy kole. Uroku dodają jej tiulowe falbany, co niektóre z delikatnymi kropeczkami.

W ręku trzyma bukiet z czerwonych róż, przyozdobiony małymi białymi kwiatkami. Nie mogła zapomnieć o welonie – przyczepiony do białego toczka dodał prawdziwego szyku. Zdjęcie jest iście wzruszające.

Zenek przedstawił historię miłości w książce

Piosenkarz dwa lata temu wydał książkę „Życie to są chwile”, gdzie opisuje każdy jeden szczegół ze swojego życia. To autobiografia pełna zaskakujących ciekawostek.

Nie umknęło mu wspomnienie o życiu prywatnym. Mało brakowało, a życie Zenka i Danusi potoczyłoby się inaczej. Młody artysta bardzo wstydził się zagadać do pięknej kobiety. O pomoc poprosił kolegę.

– [Kolega] powiedział Danusi, że mi się podoba. Okazało się, że ja też nie byłem jej obojętny i w przerwie od występów podeszła do mnie. Zaczęliśmy rozmawiać. Po „Tulipanie” była wtedy moda na przedstawianie się nieprawdziwymi imionami.

Kiedyś poznałem Cygana o imieniu Krystian i takim imieniem jej się przedstawiłem. Danusia powiedziała, że ma na imię Kinga. Najzabawniejsze jest to, iż nie byłem już wtedy anonimowy. Z drugiej strony Zenek mógł być równie dobrze czymś w rodzaju ksywki – pisał w książce.

Dzień po zabawie stał się bardziej odważny i wybrał się do domu przyszłej małżonki. Otworzyła mu jej babcia.

– Nie odpuszczałem i mówię do babci, że musi tu mieszkać taka dziewczyna, bo osobiście ją odprowadziłem w to miejsce po zabawie. Ta do mnie, że Danusia na żadnej zabawie nie była, a jedynie na spotkaniu z koleżankami, no i wszystko się wyjaśniło – wspomina Zenek.

Mimo początkowych przeszkód udało stworzyć im się trwały związek, co w show biznesie nie jest proste. Martyniuk wspomniał jeszcze krótko swój ślub:

– Wszystko wyglądało jak w bajce. Mimo zimy było bezchmurne niebo i świeciło piękne słońce. W kościele zobaczyłem Danusię w koronkowej sukni. Byłem pewien, że to jest kobieta, z którą chcę spędzić życie – malowniczo opisał w książce.

.

Źrodło: Onet

Share