Żonę Adamowicza spotkało jednak coś zupełnie nieprawdopodobnego, czego sama nie miała prawa się spodziewać. O co chodzi?

Paweł Adamowicz odszedł od nas już blisko pół roku temu, lecz wiele osób wciąż nie jest w stanie pogodzić się z jego śmiercią. Misję polityka kontynuuje teraz jego żona. Kobietę spotkało coś niesamowitego.

Paweł Adamowicz w poprzednich wyborach samorządowych odniósł wielki triumf, po raz kolejny zostając wybranym na prezydenta Gdańska. Wówczas nikt nie spodziewał się, że wielbionego w Trójmieście polityka spotka tragiczna śmierć, która będzie tematem numer jeden w polskich mediach przez długie tygodnie. Dziś misję Adamowicza kontynuuje jego żona, która również zdecydowała się na kandydowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Kobietę spotkało jednak coś zupełnie nieprawdopodobnego, czego sama nie miała prawa się spodziewać. Okazało się, że w trakcie swojej kampanii wyborczej miała okazję trafić w miejsce, które może mieć dla niej sporą wartość sentymentalną. Sama nie wiedziała, że w trakcie walki o głosy obywateli będzie mogła znaleźć się w miejscu, które wywoła u niej tyle wspomnień.

Paweł Adamowicz zmarł blisko pół roku temu

Gdy dowiedzieliśmy się, że Paweł Adamowicz nie żyje, wiele osób spodziewało się, że jego żona będzie chciała wkroczyć do świata polityki. Przemówienie kobiety na pogrzebie męża sprawiło, że coraz więcej osób zaczęło wierzyć, że Magdalena Adamowicz rzeczywiście już niebawem może liczyć na zaufanie mieszkańców miasta, wykorzystać je i zostać jedną z politycznych liderek.

Żona zmarłego prezydenta pojawiła się w gdańskiej dzielnicy Chełm, gdzie miała okazję znaleźć się w pewnym mieszkaniu. To, co tam zobaczyła, niewątpliwie ją zaskoczyło. Okazało się, że w tym samym mieszkaniu niegdyś przebywał jej mąż, także podczas kampanii. Wszystko zostało uwiecznione na pamiątkowym zdjęciu, które zobaczyła kobieta.

Paweł Adamowicz przebywał niegdyś w tym samym miejscu

Kobieta kontynuuje swoją kampanię wyborczą, w związku z czym w ostatnim czasie często pojawia się wśród zwykłych obywateli. Często stara się w ten sposób wysłuchać ich próśb związanych z planami na pobyt w PE. Wiele wskazuje, że kobiecie ostatecznie uda się tam trafić.

Sytuacja ta z pewnością dziwiła kobietę, która ostatecznie w swojej kampanii miała okazję znaleźć się w miejscu, które wizytował również jej mąż. Kandydatka do PE postanowiła pochwalić się tym faktem na Instagramie.

Share